|
wtorek, 04 maja 2010
Wspomnienia z dzieciństwa
Naszły mnie takie małe przemyśłenia ostatnio... Zapewne każdy z Was miał w dzieciństwie ulubioną zabawkę, która była tylko swoja włąsna i nikt, za żadne skarby świata nie miał prawa się nią bawić. Ja też. Ulubiona lalka, którą dostałam, gdy miałam 5 lat, przetrwała ze mną niejedno - pierwszy wspólny spacer, pierwszy upadek, pierwsze wypłakanie się ukochanej lalce, którą nawet teraz pamiętam, jak nazywałam - moja Zuzia :) Lalka przetrwała 15 lat, niestet miałą bliskie spotkanie z psem, i trzeba było się z nią pożegnać. A jakie był Wasze ulubione zabawki z dzieciństwa? Albo najlepsza zabawa z dzieciństwa. Zabawa, na którą czekało się z niecierpliwością. Ja najbardziej lubiłam zabawę w chowanego. Ta cała adrenalina, czy koleżanka lub kolega mnie znajdzie, jak szybko znajdzie, i czy to ja będę następna w kolejce do szukania, zajmowały moje myśli nieustannie w dzieciństwie. Teraz, jako osoba o te kilkanaście lat starsza od rezolutnej pięciolatki, stwierdzam, że obecne, dorosłę życie, też składa się w dużej mierze z takich zabaw, ciągle uciekamy przed czymś, ludzie uciekają przed odpowiedzialnością, rozpadają się związki, bo jedna ze stron stchórzyła i ucieka, i bawi się z porzuconą osobą mając nadzieję, że ona/on jej/jego nie znajdzie. Ale cóż, to blog o dzieciach, trzeba więc porzucić szare dorosłe życie, i wrócić myślami do słodkich chwil dzieciństwa. I teraz, na koniec, pytanie do Was: czy w dziecinstwie z niecierpliwością czekaliście na kolejne spotkanie z kolegami i koleżankami, po to, żeby si razem pobawić? Pozdrawiam.
niedziela, 28 lutego 2010
Ach te dzieci...
Witam was serdecznie na moim blogu o dzieciątkach!
Zdecydowałam o założeniu tą stronę ponieważ bardzo uwielbiam milusińskich. mam rozkoszną córeczkę, którą bardzo kocham od dnia, kiedy pojawiła się na świecie. Od tego pamiętnego dnia minęły niemal trzy latka... Odkąd pamiętam, maluszki zawsze zwracały moją uwagę, gdy podczas spacerów, spoglądałam dookoła. Te urocze, roześmiane buźki - takie pogodne, ujmujące! Tylko je schrupać! Czasami spotykam jeszcze matki spacerujące z milusińskimi, no i te wspaniałe matki, jak robi coś niezgodną z ich mysleniem, mogą zareagować w niewłaściwy sposób - np. ostatnio widziałam, jak jakaś mamusia, ciągnęła własnego chłopca za rękę aż tak mocno, że mały miał siną dłoń , także płakał - kiedy tej kobiecie doradziłam żeby go chociaż trochę słabiej chwyciła, na co ta yrodna matka odpowiedziała, - niech Pani nie wtrąca nosa w, co ja z własnym GÓWNIARZEM czynię. Przepraszam, ale kiedy matka mówi, o tym, że jej dzieciątko to nieznośny dzieciak, dobrze o niejto dobrze o niej<span style="font-weight:bold;color:red">Niedopasowany "}"</span> nie świadczy. Może nie uważam się za najlepszą mamą na świecie, ale wiem jedno - że kocham córcię bardzo mocno i nigdy w życiu bym jej nie zrobiła krzywdy. Mam nadzieję, że kiedyś uda Nam się postarać o drugiego maluszka, rodzeństwo dla córeczki byłoby spełnieniem naszych marzeń. To by było na tyle o mnie. Zapraszam do częstego wpadania na mojego bloga, i mam nadzieję, że będzie się Wam miło czytało moje wypociny. :) |